wtorek, 20 maja 2014

Rozdział 1 : Realistyczność a może jednak Sen ?


Violetta
Umrę.. Umrę.. ! 
- Pomocy ! - krzyknęłam budząc się, aż tata wparował do mojego pokoju.
- Violetta ! Nic Ci nie jest? Jesteś cała spocona. - przytulił mnie. 
- Nie tato, nic mi nie jest. To był tylko lekki koszmar. - wyjaśniłam pośpiesznie.
- Lekki ? Jesteś cała poddenerwowana. Na pewno wszystko gra? 
- Tak wszystko jest w porządku. Idź spać. Poradzę sobie. - wstał , otworzył drzwi i powiedział; - Śpij dobrze, Violetta.
- Dobranoc, tato. - wyszedł.
Przez krótką chwilę pomyślałam o Leonie, i od razu zrobiło mi się lepiej. Nie umiem się doczekać jutra, chociaż po tym śnie, mam pewne obawy.. 


Leon
Jestem załamany. Jutro spotkanie z Violettą, a ja dalej nie wiem jak jej to powiedzieć, że co ? Kocham inną kobietę, nie możemy być razem ? Nie, Leon jesteś debilem. Musiałeś do tego doprowadzić, musiałeś.  
Muszę o tym zapomnieć. Trzeba wymyślić sobie jakąś zabawę... Już wiem ! 
Niech no pomyślmy. 
 - Leon + Fran = FraL.. Nie, to nie to. Lefra? Nie, już wiem ! Leoncesca .. - haha, jakie fajne. 
- Diego + Camila - haha - = Diegami ? Nie.. Diegmila, brzmi tak samo jak Diego i Ludmiła. Hhaha, to by była stworzona para.
- Federico + Ludmiła = Ludfer? Nie , nie umiem się tym bawić..... Fedemiła ! Mądry Leon, zawsze przyjdzie mu wszystko do głowy. 
- Chwila, chwila... - już sam nie wiedziałem, że gadam sam do siebie.. - A Leon i Violetta? Vioon ? Nletta? Eontta? Vletta? Nie dam rady ... Za trudne, za dużo wspomnień. Nie potrafię.
Wstałem z łóżka, i z podłogi wziąłem potłuczoną ramkę na zdjęcia. W tej ramce był kolaż. Kolaż zdjęć moich z Violettą który dała mi na urodziny.... Na każdym praktycznie się przytulamy... Znowu te wspomnienia... I co ? Mam jej jutro powiedzieć, że z nią zrywam? I wszystko pozostawić ? Nie jutro, Leon. Nie jutro...


*Nazajutrz* 

Francesca
Jest 7.00 rano, a mój brat jak zwykle hałasuje. Ma on dopiero 9 lat, a tak wali w te bębny , że aż słuch boli.
Zamierzam wybrać się dzisiaj do parku, będzie tam Leon. Wiem, bo czytałam mu telefon, nie jestem aż taka zła, ale chciałam wiedzieć co robi ... Nie widziałam do kogo wysłał tego sms'a. Wiedziałam , że będzie w parku, około 12.00. Mam dużo czasu, żeby się przygotować. 

*11.30* 

Leon 
Właśnie wybieram się do parku. Trochę drogi jest.  Powiem jej, i odejdę. Tak będzie najlepiej.  
Jestem już w parku, Violetty nie ma. Trochę się pośpieszyłem. Idzie tu ktoś, ktoś bardzo znajomy.. Kurde, to Francesca ! Nie nie może. Nie teraz. Ona idzie w moją stronę.... 
- Hej Leon ! - pocałowała mnie w policzek.
- Hej Fran. 
- Wiedziałam, że tu będziesz. - po czym pocałowała mnie w usta. Nagle ktoś przyszedł i nam przerwał. 
- Możecie mi wyjaśnić co tu się dzieje ?! 

~~~~~~~~~~~~~~~~~
Koniec :) Miłego Czytania ^_^ 
Rozdział dedykuję Kornelii, która mi strasznie pomogła xD
Czytasz = Komentujesz. :)
P.

1 komentarz:

  1. Boskie *.* Czekam na następną część ~~ koleżanka ze stronki :-*

    OdpowiedzUsuń